portret_Malgorzata_Anna_fot.Kamila Szuba
W poszukiwaniu historii Muranowa

We wrześniu ruszyło Laboratorium Archipelagu Pokoleń, które jest kontynuacją cyklu wykładów, warsztatów i dyskusji dla osób powyżej 50 roku życia. To innowacyjny inkubator działań społeczno-kulturalnych organizowanych przez jego uczestników. O wrażeniach, pomysłach i obawach, z Małgorzatą Mączką i Anną Pielińską – absolwentkami Archipelagu Pokoleń i początkującymi animatorkami rozmawia Damian Kalita.


Damian Kalita: Kurs Archipelag Pokoleń był nowatorską propozycją edukacyjną dla osób po 50 roku życia. Co Was skłoniło do wzięcia w nim udziału?

Anna Pielińska: Zadecydował przypadek, koleżanka powiedziała mi o Archipelagu. Zgłaszając się na kurs miałam nadzieje, że będę mogła zrobić coś wspólnie z innym na rzecz społeczności lokalnej. Powiem szczerze, że nie przypuszczałam, że sama będę animatorką takiego działania, bardziej widziałam siebie jako osobę, która włącza się w projekt kogoś innego. Całe moje życie zawodowe było związane z „dawaniem siebie”. Zawsze uważałam, że w różnego rodzaju akcjach społecznych ważne jest współdziałanie. Przez lata byłam nauczycielką i to właśnie chciałam przekazać młodzieży, którą uczyłam.

Małgorzata Mączka: Dla mnie to był prezent od losu. Kiedy w grudniu skończyłam 50 lat przestawiłam się na to, że jednym z moich celów jest teraz ładnie i stylowo zestarzeć się. To akurat zbiegło się z redukcjami w firmie, w której pracowałam. Był to moment, w którym zaczęłam się zastanawiać jak może wyglądać moje życie na emeryturze. Do tej pory prowadziłam bardzo intensywny tryb życia związany z pracą. Tymczasem musiałam się przestawić. Jak się jednak szybko okazało, mój dzień był równie wypełniony jak wcześniej. Z radością wsiadałam do metra i jechałam do Centrum, aby spotkać się z moimi nowymi znajomymi. Archipelag pozwolił mi spojrzeć na Warszawę z innej perspektywy. Dzięki temu, że zaczęłam poruszać się po mieście bez samochodu, moje wyobrażenie o Warszawie zupełnie się zmieniło. Od kiedy przeprowadziłam się z Krakowa do Warszawy pierwszy raz poczułam zapach ulic, poznałam miasto i poczułam się u siebie i wśród swoich.

DK: Czym dla Was był udział w Archipelagu?

AP: Archipelag był dla mnie spotkaniem ludzi, którzy chcą żyć pełnią życia.

MM: Ja byłam ciekawa spotkania z moimi rówieśnikami, ale również z osobami starszymi ode mnie. Archipelag przełamuje stereotypy na temat starości. Pokazał uczestników, jako osoby twórcze i żądne wiedzy na temat zmian jakie zachodzą we współczesnym społeczeństwie.

DK: Projekt, który zamierzacie zrealizować dotyczy tożsamości lokalnej Muranowa. Jak narodził się pomysł na Wasze działanie, skąd czerpałyście inspiracje?

AP: Podczas kursu brałyśmy udział w zajęciach z animacji kultury. To podczas nich Małgosia wspomniała o bibliotece przy ul. Anielewicza, która dziś znajduje się na ruinach getta. Mówiła wtedy, że bardzo chciałby dowiedzieć się, czy mieszkańcy Muranowa mają wiedzę na temat historii jaka się tam rozegrała. Dzisiejsze osiedle Muranów to część niegdysiejszego terenu getta-zamkniętej dzielnicy żydowskiej stworzonej przez Niemców w czasie II wojny światowej. Moim zdaniem historia tej dzielnicy powinna zaistnieć w świadomości jej mieszkańców. Tam zamordowanych zostało wielu warszawiaków – Żydów, a właściwie Polaków pochodzenia żydowskiego.

MM: Dużo mówimy o historii Muranowa. Jednak to w naszym odczuciu cały czas za mało. Wciąż można usłyszeć w mieście antysemickie komentarze. Cały czas się mówi o ludziach, że to ten „Żyd”, a przecież to także byli Polacy.

DK: Czyli uważacie, że cały czas istnieje potrzeba odwoływania się do historii, uświadamiania nie tylko młodszego, ale także i starszego pokolenia?

AP: Tak. Trzydzieści sześć lat mieszkam na terenie getta, w okolicach Umschlag Placu. Od zawsze wiedziałam, co tam znajdowało się podczas wojny, jednak dopiero w końcówce lat osiemdziesiątych o tej tragedii zaczęto dyskutować publicznie. Za sprawą budowy Muzeum Historii Żydów Polskich ten temat powrócił na nowo. Przez wiele lat będąc dyrektorem szkoły widziałam, że temat zagłady w getcie nie jest omawiany na lekcjach historii. Z powodu patronów szkoły, większą uwagę poświęcano Powstaniu Warszawskiemu, czy więźniom Pawiaka. Sama trochę mam dziś o to do siebie pretensje. Myślę, że istnieje potrzeba ciągłego uświadamiania warszawiaków. Pewnego razu jadąc na zajęcia Archipelagu, byłam świadkiem rozmowy, podczas której pani z wielkim wzburzeniem pytała po, co są obchody Powstania w Getcie Warszawskim, przecież tylu Polaków zginęło w Powstaniu Warszawskim, styczniowym czy listopadowym. Ja się nie godzę na taką retorykę. Dla mnie to było niezwykle oburzające, że można deprecjonować śmierć setek tysięcy osób, tylko dlatego, że to była ludność żydowska.

MM: Młodzieży też należy o tym mówić. My właśnie chcemy zrobić takie małe działanie uświadamiające uczniom szóstej klasy podstawówki to w jakim miejscu żyją. Pokazać, że jak się jest wrażliwym na taką mikro historię, to można odkryć rzeczy znacznie ciekawsze niż najlepsza gra komputerowa.

DK: Aniu powiedziałaś, że masz do siebie żal, że ten temat nie pojawiał się na lekcjach historii w szkole, w której byłaś dyrektorką. Czy ten Wasz wspólny projekt jest pewnego rodzaju „rehabilitacją”?

AP: Tak. Moim zdaniem uczniowie tej podstawówki powinni dowiedzieć się o tym, że oprócz Pawiaka było też getto. Powinni mieć świadomość tego, że używając określeń typu „ty Żydzie” niejako dotykają historii miejsca, w którym uczą się i bawią, a prawdopodobnie nie rozumieją tego, co mówią.

MM: Nie chcemy martyrologii, chcemy tylko uwrażliwić młodzież na to, że im lepiej zna się historię tym bardziej jest się otwartym na innych.

D.K.: Poruszacie temat dość trudny dla całego społeczeństwa, nie tylko dla warszawiaków, czy macie jakieś obawy?

MM: Jeszcze o tym nie myślę. W swoim życiu zawodowym wielokrotnie organizowałam konferencje oraz warsztaty i mimo tego, że chociaż nie musiałam obawiać się o frekwencję to zawsze miałam obawy związane z tym, czy to, co chcę zrobić trafi w oczekiwania odbiorców. Póki co zgromadziłyśmy już sojuszników naszego działania. Ania rozmawiała z dwiema nauczycielkami ze szkoły podstawowej im. Bohaterów Pawiaka oraz przedstawicielem Muzeum Historii Żydów Polskich.

AP: Obawiam się tego, jak mentalność naszych rozmówców przyjmą dzieci, które będą zbierać od nich historie Muranowa. Z drugiej strony nie wiadomo jak ci dorośli przyjmą te pytania o bolesną historię czasów wojny, jak zareagują. Może zdarzyć się tak, że w ogóle nie będą chcieli rozmawiać albo będą głosić antysemickie poglądy. Na to wszystko będziemy musiały przygotować młodzież. Wspólnie z nauczycielami z podstawówki będziemy zastanawiać się, jak mówić o śmierci setek tysięcy ludzi. Przygotowanie młodzieży do tych kontaktów jest bardzo ważne.

DK: Czy macie takie doświadczenia? Jak będziecie przeprowadzać takie rozmowy?

MM: Potrzebujemy wsparcia doświadczonego trenera, który pokaże nam słabe punkty naszego działania i podpowie jak sobie z nimi poradzić. Konieczny będzie również warsztat dziennikarski dla młodzieży, o tym jak rozmawiać ze świadkami historii.

AP: Kogoś, kto trochę nami pokieruje i powie, że powinnyśmy pójść w tym lub innym kierunku. Mamy świadomość tego, że mogą pojawić się problemy. Agata Pietrzyk (prowadząca zajęcia z animacji kultury) wskazywała na trudności i uwrażliwiła nas na pewne sprawy.

DK: A co chcecie osiągnąć realizując wasz projekt? Jaki ma być jego rezultat?

MM: Przez nasze działanie chcemy uwrażliwić młodzież na historię miejsca oraz zachęcić ich do pobawienia się w takich dziennikarzy śledczych.

AP: Chcemy uczyć tolerancji i szacunku do drugiej osoby poprzez kontakt ze świadkami historii i miejsca. Chcemy, aby uczniowie sami poczuli historie na własnej skórze, doszli do niej poznając indywidualne ludzkie historie. Zrozumieli, że używanie słów takich jak „ty Żydzie” w formie obelgi- jest nieodpowiednie- bo ma podtekst rasistowski i ksenofobiczny. Chcemy również dowiedzieć się od mieszkańców Muranowa, czym dla nich jest historia. I czy na przykład stojące tuż opodal ich domu Muzeum Historii Żydów Polskich ma dla nich jakiekolwiek znaczenie i związek z miejscem, w który żyją.

Dziękuję za rozmowę

Projekt „Wywiadówka- muranowski projekt międzypokoleniowy” realizowany ramach Laboratorium Archipelagu Pokoleń. Działania rozpoczeły się już 30 września 2013 r.